Dzien Dobry!
Pojawilo sie troche wiecej czasu, postanowilem wykorzystac go na pewne dzialania, ale i przemyslenia o tym wszystkim, na co nie mialem do tej pory czasu, m. in. o tym blogu. W sumie czemu by nie podzielic sie z wami tym, co sie dzieje, dzialo i mam nadzieje dziac bedzie ;>
Okres mojej duzo mniejszej aktywnosci w virtualnym swiecie byl spowodowany zajebaniem czasowym. Po maturze, wakacjach, czyli mniej wiecej od ostatniej noty skonczyla sie sielanka, wkurwiajaca juz czasem nuda i nicnierobienie. Radosc po zakonczeniu obowiazkowej edukacji skonczyla sie wraz z zakonczeniem lata, wakacji i wolnosci wraz z przyjaciolmi. Przyszedl czas na dzialania, juz nie obowiazkowe, co nie oznacza, ze zawsze przyjemniejsze ;)
Pomimo watpienia coponiektórych ludzi, ktorzy mnie znaja osobiscie poszedlem na studia. Kierunek - informatyka, miejscowosc, chociaz oddalona od miejsca zamieszkania - Łódź. Zawsze mowilem i powtarzam to nadal, za glupi jestem na politechniki, uniwersytety i inne 'elitarne' uczelnie, dlatego wybralem sie na cos mniejszego, co nie oznacza, ze pozbawionego stresu i wymaganej nauki zarowno przedmiotow scislych (mat, fiz) jak i programowania. Mamy marzec, wiec jak wiadomo juz po sesji. Pierwsza, dziewicza mam juz za soba :d Na szczescie wszystko do przodu. Pierwszy semestr jak i pewnie caly pierwszy rok to - jak mozna sie domyslec - podstawy podstaw. Za mna podstawy assemblera, jakies bardziej teoretyczne programowanie oraz pisanie nubowskich stron internetowych. Material przedmiotow scislych niby tez mial byc tylko malym rozszerzeniem informacji licealnych, okazal sie nowoscia, trudna dla mnie do ogarniecia ;p Drugi semestr zaczynamy glownie od C, trzech w zasadzie przedmitow matematycznych i napierdalania. Zobaczymy co z tego bedzie ;)
Zeby nie bylo, ze student zaoczny czyli pewnie sie tylko leni, spi do polodnia, chla w tygodniu i jeszcze narzeka ;d znalazlem rowniez prace ;) Nazywa sie pieknie: "Konserwator systemow komputerowych i sieci", praktycznie jest to blizsze spotkanie z kulejacym u mnie do tej pory hardware'm czyli naprawa komputerow i innych podobnych uruzadzen, tworzenie podstawowych sieci oraz wyciaganie od ludzi pieniedzy za ich bledy ;) Takie zycie. Praca mi sie podoba, mysle, ze juz sporo sie nauczylem, ciagle mam stycznosc z kategoria, ktora sie zajmowalem hibbystycznie do tej pory i chociaz kokosow za to nie ma to lepsze to niz ukladanie proszkow do prania czy inne rownie rozwijajce prace.
Poza tym coz, czasu na wszystko za malo. Niestety cos kosztem czegos jak to w zyciu zawsze bywa. Nie mam kiedy spotkac sie z kumplami na piwo, kazdy ma swoje zycie. Nie ma czasu posiedziec na ircu i popierdolic z ludzmi o dupie maryni czy dowiedziec sie kto co ostatnio zhaksiorowal badz stworzyl. Jestem strasznie do tylu nawet w kontaktach z ludzmi przez internet za czym jednak tesknie. Byl nawet okres ze prawie przez tydzien nie mialem systemu na moim eee laptopie, bo nie bylo czasu na naprawe nieudanej instalacji nowego systemu. Musze miec wszystko dzialajace, na uczelni nie ma czasu na doinstalowywanie pakietow i innych pierdol. Teraz gdy troche wiecej luzu sie pojawilo postawilem sobie Debiana Squeezy z gnome'm. Lubie ten menadzer okien jednak, chociaz przez jakis czas siedzialem na openboxie wierzac ze jest on o 150% lzejszy i bedzie z nim przyslowiowa "pizda aniola". Dobrze jest mi z gnomem, tak raczej narazie zostanie. Tak w ogole ta notke pisze od nowa juz druga raz :d gdyz sprawdzalem przy okazji ile mi trzyma bateria, ktora co swoje juz przezyla, nie dbam ;< Ze zdziwieniem musze sie pochwalic, ze z wlaczona karta łajfaj, podswietleniem matrycy na 100% i podlaczona myszka, ktora swieci jak pojebana i nie w czasie spoczynku ale z malym stresem bateria o wielkosci wiekszego mazaka do tablicy o pojemnosci 4400 mAh wytrzymala 2h, 5 min ;-o w chuj jak na nia i moje oranie jej.
Miejsca przegladane przeze mnie w internecie tez ulegly zmianie (no, przegladaniem nazywam zerkanie okiem co sie mniej wiecej dzieje, jesli znajdzie sie jakas wolna godzina w ciagu doby). Forum dt chyba smierdzi chujem ale nie wiem bo juz dawno nie bylem, uw-team trzyma swoj poziom dzieki madrym ludziom, aczkolwiek tez zaczyna sie pojawiac sie coraz wiecej trywialnych pytan, z ktorymi jednak membersi sobie radza, co tam dalej... aha. demotywatory oraz wykop przegladam w pracy, piekna sprawa z tymi serwisami. No i wreszcie nullcode.pl... Nie ma czasu na rozwijanie, o czym juz pisalem, lib tez ma swoje zycie. Cieszy mnie pomimo wszystko, ze jeszcze czasem ktos wejdzie, odpisze cos madrego, ktos zapyta co z forum, przyjaciele maja je gdzies tam w zakladkach ;) Dziekuje wam za to. Jesli tego czasu zostanie mi wiecej postaram sie jeszcze rozwijac forum, ma potencjal dzieki tym, ktorzy tam siedza jak narazie tak moim zdaniem.
Gust muzyczny nie zmienil sie, dalej lubie posluchac ambitnego rapu z Polski. Poznalem dzieki u2bowi i filmikom z wydarzen takich jak WBW (wielka bitwa warszawska) znakomitych moim zdaniem polskich raperow: Tetrisa - dla mnie jest zaraz za ostrym i łoną w rankingu the best from the best. Duze Pe pomimo slabej kondycji w ostatnich czasach - szacunek za to co zrobil we wczesniejszych latach, dalej... Proceente, Pogo - tez dobry puncher :d wraz ze sledzeniem ich poznalem innych wartych posluchania wykonawcow: Ortega Cartel, Małpa reorezentant Torunia... Muzyka nie raz trzymala mnie przy pozytywnym i racjonalnym mysleniu, nie jest wymagajaca, nie potrzebuje mnostwa czasu ani wymagajacego sprzetu... Dlatego towarzyszy mi wszedzie i zawsze nadal.
Odpowiadajac na pytanie z naglowka tej noty... postaram sie powrocic organizujac czas lepiej, odnowic zaniedbane kontakty, pownosic conieco badz powkurwiac userow niektorych for no i... rozwiajc sie dzieki temu wszystkiemu ;)
A cale to moje rozpisanie zakoncze cytatem z piosenki pochodzacej z nowego krazka o.s.t.r'a:
"No przecież nikt nie obiecywał nam, że będzie łatwo".